Dziennik z wyprawy

Nosem diabła El Nariz del Diablo , Vulcano Cotopaxi

OLYMPUS DIGITAL CAMERARankiem pobudka, …..ktory to już raz skoro świt , o 7-mej mamy do odbioru bilety na pociąg do miejscowości Simbambe, trasa wykorzystywana przede wszystkim turystycznie, prowadzi bajecznym, krętym szlakiem, dając nam możliwość podziwiania cudownych krajobrazów centralnej Sierry, podróżują z nami niezwykłe Seniority z Guayaquil, wyposażone w przenośną kolumne rozkręcają zabawę w calym wagonie, po chwili orientujemy się że jesteśmy na imprezie urodzinowej, dziewczyny porywają nas wszystkich do tańca, dając nieźle czadu, urodzinowy tort smakuje wybornie i muszę jeszcze tylko dodać -dla porządku……. że seniora będąca w wieku swoich koleżanek obchodziła …..74 urodziny.Zabawa zresztą dopiero się zaczyna ,na końcowej stacji czeka na nas grupa indian prezentująca lokalne tańce, ubrani w tradycyjne stroje, pięknie wyrażają w tańcu opowieść o prostocie i trudach ich życia. …by po chwili porwać nas do tańca, Marka duzy nos wpadł chyba w oko jednej indiance , bo mu nie odpuszcza i ciagnie do każdego tańca, Jacek formuje wesolego tanecznego węża i już cały plac jest nasz. Czytaj dalej

Categories: Ameryka Środkowa 2014 - Ekwador,Kolumbia, Dziennik z wyprawy | 4 Komentarze

Z Wizytą u Indian

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERAWieczorem docieramy do Baños, szybki przegląd hosteli , i decyzja zostajemy w SamySacha, szybko ruszamy w miasto żeby zdążyć jeszcze coś przekąsić, ostatecznie lądujemy w eleganckiej restauracji, smacznie , ale końcowy rachunek smakuje nam mniej, ale jest plus jeszcze udaje się nam w sąsiadującej z knajpą agencji turystycznej zaplanować jutrzejszy dzień, wracamy do hostelu, planując po powrocie wczasy w Ciechocinku, żeby odpocząć po urlopie. Wstajemy skoro świt bo przecież czeka na nas przygoda, za oknem leje, pada zresztą od wczorajszego wieczora, z dużymi obawami witamy się z naszym przewodnikiem Polo, który wyposaża nas w eleganckie kalosze i wodoodporne poncza, jedziemy  busem do położonego  o 60 km. i 1000 metrów niżej Puyo, tam  zaczyna się  amazońska kraina Orientu. Polo prowadzi nas do stworzonego przez rząd Ekwadoru  rezerwatu zwierząt, którego główną atrakcją są różne zamieszkujące selwe małpy, pogoda się poprawia a możliwość zabawy z tymi towarzyskimi zwierzętami poprawia humory. Czytaj dalej

Categories: Ameryka Środkowa 2014 - Ekwador,Kolumbia, Dziennik z wyprawy | 4 Komentarze

Otawalo na Indiańskim Targu

IMG_0872Dobre doświadczenie z komunikacją miejską zachęca nas do skorzystania z tej formy transportu ,wstajemy  skoro świat bo do terminalu autobusowego mamy dobrą godzinę, przydaje się Marka mała znajomość hiszpańskiego i życzliwość współpasażerów, za całe 3 dolary wszyscy docieramy do dworca, i po krótkiej chwili pędzimy do oddalonego prawie  o 100 kilometrów od Quito , małego miasteczka Otawalo, słynnego na cały kraj z sobotniego targu, szybko łapiemy fajną miejscówkę na nocleg , chyba w nagrodę za Quito, bardzo czystą i na dodatek tanią. Już po chwili ruszamy w stronę głównego Plaza de Ponchos.Malowniczy dla nas egzotyczny świat, bo właściwie całe miasteczko to jeden wielki marcado-rynek. wszędzie piętrzą się stosy szali, koszul, narzut, ponczo w setkach barw, okolice wszak  zamieszkują najlepsi w Ekwadorze tkacze, w powietrzu pełno  smakowitych zapachów, szybko nadrabiamy zaległości śniadaniowe racząc się miejscowymi specjałami, ruszmy dalej pomiędzy rozłożonymi na  chustach plonami tej ziem, żółtą kukurydzą, czerwoną fasolą , białym quinua, zielonymi awokado i jeszcze 100 innymi , których nazw nawet nie znamy. Czytaj dalej

Categories: Ameryka Środkowa 2014 - Ekwador,Kolumbia, Dziennik z wyprawy | 9 Komentarzy

Na Środku Świata

OLYMPUS DIGITAL CAMERAWszystko idzie zgodnie z planem i po kilku godzinach lotu ponownie  jesteśmy w Quito, dla zaoszczędzenia czasu bierzemy taksówki i po chwili już mkniemy przez coraz bardziej mroczne ulice miasta, na równiku dzień i noc zaczyna i kończy się około 6, przejazd do centrum okazuje się prawdziwą wyprawą , duży ruch , uliczki to opadające w dół , to pnące się nieomal pionowo w górę, po godzinie docieramy do pierwszego hotelu-drogo, drugi to mordownia ale taniej , zostajemy, takie małe połączenie hostelu z kapliczką w tandetnym wykonaniu, jesteśmy w dzielnicy Mirascal – nowej części miasta, pełnego barów i klubów muzycznych, ruszamy na nocne zwiedzanie i wkrótce lądujemy w jednym z nich-początkowo sceptyczni , po chwili ruszamy zachęcenie przez miejscowych w tany  w rytm gorącej salsy granej przez fantastycznie bawiących się przy tym muzyków, był  super. Czytaj dalej

Categories: Ameryka Środkowa 2014 - Ekwador,Kolumbia, Dziennik z wyprawy | 3 Komentarze

Zaczarowane Wyspy Galapagos

OLYMPUS DIGITAL CAMERALądujemy na Galapagos a konkretnie na wyspie Baltra , mocne uderzenie ciepła od razu daje nam do zrozumienia że będzie gorrrąąco… wokół wszystko suche jak pieprz jedynie setki kaktusów i wulkaniczne skały. Przechodzimy procedury wjazdowe, i opuszczamy tą nieprzyjazną wyspę ,najpierw kilka minut  autobusem , później promem wąskim przesmykiem pomiędzy wyspami i  lądujemy na  Santa Cruz, negocjacje z właścicielami pickapów i po około pół godzinie docieramy do miasteczka Puerto Ayor , które zaplanowaliśmy jako naszą bazę wypadową , jest  cholernie gorąco, już próby znalezienia hotelu uświadamiają nam , że jest tu drogo,, nawet bardziej niż drogo, bardzo …….drogo, cóż w końcu to jedyne tego typu miejsce na świecie  po prostu GALAPAGOS, wyspy zaczarowane. Czytaj dalej

Categories: Ameryka Środkowa 2014 - Ekwador,Kolumbia, Dziennik z wyprawy | 14 Komentarzy

Quito przelotnie

OLYMPUS DIGITAL CAMERAStrefy czasowe i sen , ciężko to razem pogodzić lecz dajemy jakoś radę i już o 7.oo (13.oo naszego czasu) siedzimy na śniadanku w hotelu, przed odlotem Marek zaplanował krótkie zwiedzanie ,wylot mamy o 14.20. Spacerkiem przez starą dzielnicę Bogoty zmierzamy do  jednej z największych  lokalnych atrakcji , kolejki linowej , która wyciąga nas na szczyt góry z której rozpościera się wspaniały widok na stolicę Colombii. Pogoda jak narazie dopisuje oby tak dalej !!! Na lotnisko  docieramy na czas mimo , że zamówiony do hotelu duży bus okazuje się dwiema małymi taksówkami. W Bogocie 80% taksówek jest wielkości tico , rzeczy pozornie niemożliwe stają się do zrobienia , nie pękamy , z plecakami na kolanach docieramy na lotnisko. Na lotnisku  okazuje się, że nasz lot do Cali ma 2 godz . opóźnienia próby uzyskania jakichś informacji okazują się nie takie proste, bo większość obsługi no able anglezis , w końcu udało się  wiemy już wszystko , a przy pomocy google translatora załatwiamy  racje żywnościowe. Czytaj dalej

Categories: Ameryka Środkowa 2014 - Ekwador,Kolumbia, Dziennik z wyprawy | 8 Komentarzy

Jak dzisiaj piątek … to jesteśmy w Bogocie

OLYMPUS DIGITAL CAMERANajcięższy plecak 19 kg najlżejszy 15kg , pakowanie wychodzi nam coraz lepiej zwłaszcza , że czeka nas parę stref klimatycznych do pokonania . Latanie też nam przychodzi coraz lepiej , dobrze bo tym razem trochę polatamy. Dziewczynom wychodzi najlepiej latanie po sklepach wolnocłowych , a nam po barach. Stare powiedzenie kto ze sobą nosi ten się nie prosi sprawdza się w samolocie , plecaki schudły nam o parę litrów. Dolecieliśmy… do Hotelu w Bogocie dowiozło nas coś w rodzaju Tico kombi . Czytaj dalej

Categories: Ameryka Środkowa 2014 - Ekwador,Kolumbia, Dziennik z wyprawy | 15 Komentarzy

Przygoda wzywa !!! Czas ruszać w drogę…

40-kula-ziemska-w-rekachByło wiele propozycji dokąd będzie kolejny wyjazd , padło na Amerykę Południową a konkretnie Columbię i Ecuador . Jak przed każdą wyprawą zadanie zakupu biletów powierzyliśmy naszemu guru  i tym razem nie zawiódł po miesiącu przeszukiwania portali lotniczych portale wymiękły, pewnie miały dość bo ciągle blokował im serwery, w końcu wygrał i znalazł bilety jak zwykle prawie za darmo !!! Marek kontra linie lotnicze 1 : 0 . Jedno kliknięcie myszką i marzenie stało się faktem bilety kupione i nie ma odwrotu . Zaczyna się czas przygotowań , najbardziej przez nas ” lubiany”, po raz koleiny wracają pytania … co wziąć ??? …w co i jak się spakować ??? … żeby tylko nic nie zapomnieć !!! Bilet i plecak ważna rzecz  lecz aby wyprawa się udała najważniejszy jest dobry plan i tu wspaniałym doradcą jest internet oraz jego nie ograniczona pojemność , wiele osób zwłaszcza młodych zada pytanie , jak kiedyś podróżowano ? , bo dzisiaj jak czegoś lub kogoś nie ma w internecie to nie istnieje !!! Czytaj dalej

Categories: Ameryka Środkowa 2014 - Ekwador,Kolumbia, Dziennik z wyprawy | 4 Komentarze

Huurrrra !!! Jesteśmy w domu

DCIM100MEDIANie chcę się powtarzać ale znowu wszystko się udało , plan zrealizowany w 150%  i szczęśliwie dotarliśmy do domu. Myślę że udało nam się w naszym blogu wyłuskać z całej wyprawy to co najlepsze i opisać w kilku słowach , a także pokazać  na paru zdjęciach . Cieszymy się że ktoś  w ogóle to czytał , a może nawet nasze przygody zachęcą parę osób  do podróżowania w ten sposób. Przepraszamy że nie zawsze odpowiadamy na wasze komentarze lecz albo nie ma czasu , albo nie ma dostępu do sieci , jedno możemy  zagwarantować , że wszystkie wpisy czytamy i bardzo się cieszymy bo komentując jest tak jak byście z nami podróżowali mimo że wirtualnie . Czytaj dalej

Categories: Azja - Złoty Trójkąt 2013, Dziennik z wyprawy | 4 Komentarze

Wszędzie dobrze ale w… BANGKOKU najlepiej

DSC07667Zbiórka  przed  hotelem  o 6  rano, pakujemy  się  w  małego  busika  i  wyjeżdżamy  w  stronę  granicy  z  Tajlandią , zadanie  na   dziś  to  pokonać   700 kilometrów  dzielących  nas od   Bangkoku  , a  właściwie  to od Damnoen Saduak, czyli  pływającego  targu. Droga  najpierw całkiem  przyzwoita, wkrótce  osiąga  kambodżański  standard , ok  160  kilometrów  pokonujemy w  4,5 godziny, przejeżdżając przez  T A K I E dziury, że czasem  strach  się  bać , jedziemy  w  stronę  Koh  Khong , pokonując  góry  o   jakże  pięknie  brzmiących nazwach   Kardamonowe i Słoniowe , mijając  po  drodze  znaki  ostrzegające  przed  zderzeniem  ze  …..słoniem. NA granicy  jak  to   na  granicy, plecaki  na  plecy, formalności  wyjazdowe, plecaki na  plecy – formalności  wjazdowe – kontrola  bagaży  – oj  dużo  ryzykowali – my  sami  boimy  się  do nich  zaglądać, jeszcze   tylko  kilka   przekleństw  rzuconych  w  stronę „malarza”, który  nie  zdając  sobie  z  tego  sprawy  wymalował  dodatkowe  wzorki (świeżo  malowana  ławka)   olejnicą   na   plecakach  Kamili  i Basi…i jesteśmy  w  Tajlandii. Czytaj dalej

Categories: Azja - Złoty Trójkąt 2013, Dziennik z wyprawy | 2 Komentarze

Blog na WordPress.com.