TRZY DNI W RAJU – z wizytą u Marka i Ani

Na pewno tu jeszcze wrócimy

Na pewno tu jeszcze wrócimy

Czas, nieubłagany towarzysz naszej podróży(podróży w każdym wymiarze), upływa szybko,zwłaszcza w tak zacnym towarzystwie, powoli zbliżamy się do końca naszej przygody.

Porannym lotem docieramy ponownie do Manili, która jest główną osią komunikacyjną pomiędzy filipińskimi wyspami , Marek szybciutko załatwia dla nas taxi-busa, bo upał osłabia i ruszamy w stronę Batangas.  Czytaj dalej

Categories: Dziennik z wyprawy | 1 komentarz

Rajskie Wyspy i Plaże Czyli El Nido

El Nido

El Nido

Puerto Princesa , powitała nas lejącym się z nieba żarem , po krótkich negocjacjach , uzyskujemy specjalną dla nas , najniższą cenę na vana (oczywiście mówią to wszystkim) i po byle jakim śniadaniu,zaczynamy pokonywać ponad 270 kilometrową trasę. Nasz kierowca sprawnie prowadzi. Niezłej jakości , betonowa , wijącą się zakrętami droga, raz po raz wspina się na niewielkie pagórki . Czytaj dalej

Categories: Dziennik z wyprawy | 3 komentarzy

Na północy wyspy Luzon, Tarasy Ryżowe i Wiszące Trumny

 

Tarasy ryżowe w Batad

Tarasy ryżowe w Batad

Mocno wkraczamy w następny dzień,żegnając naszą piękną wille(cud -miód),sprawnie docieramy busikiem na lotnisko w Tagbilaran, widocznie przypadliśmy do gustu miejscowym ,bo żegna nas lotniskowa orkiestra. Po godzinie jesteśmy ponownie w stołecznej Manili,żegnamy Anie i Marka,oraz Piotrka i Rafała,którzy towarzyszyli nam w tej części podróży. Czytaj dalej

Categories: Dziennik z wyprawy | 2 komentarzy

Czekoladowe Wzgórza

Czekoladowe Wzgórza

Czekoladowe Wzgórza

Po dniu pełnym błogiego lenistwa, pora ruszyć na zwiedzanie wyspy Bohol, po krótkich negocjacjach, nabywamy za jedyne 400 peso, jednodniowe prawa do motorbayków. Przyjemnie owiewani wiatrem,pędzimy przez rozpalone ulice wysepki Panglao, by po 20 minutach przez most dotrzeć na Bohol . Czytaj dalej

Categories: Dziennik z wyprawy | 1 komentarz

Oko w oko z rekinem

Rekiny jadły nam z ręki

Rekiny jadły nam z ręki

Cebu to pierwsza wyspa filipińska skolonizowana przez Hiszpanów. Wynajętym busem docieramy do miejscowości Oslob ,której największą atrakcją jest możliwość pływania z rekinami wielorybimi,sprawnie kwaterujemy się i ruszamy na „miasto” poznać atrakcje filipińskiej kuchni. Czytaj dalej

Categories: Dziennik z wyprawy | 2 komentarzy

Filipiny kraina 7107 wysp… a może jedna więcej

Air Asia

Air Asia

Tęskniąc za gorącym słońcem, białymi plażami, zielonymi pióropuszami palm i szafirowym morzem pakujemy plecaki i  ruszamy w drogę….by dotrzeć do gorącej Manili. Odchudzamy nasze plecaki maksymalnie aby wesprzeć polsko-filipinski bizness naszego kolegi.

Zawiązujemy tajne stowarzyszenie KAPA LAMPA KIELBASA I SER , upychając do  ostatniego  kiIograma  w  nasze bagaże , SZYNECZKI, SERY GRYFICKIE, MŁYNEK  DO  KAWY,,Kapy, kawy, smyczki, wizytówki itd. , itp.. na pewno  pamiętacie  Lokomotywę-tych wagonów  jest  ze  czterdzieści. Czytaj dalej

Categories: Dziennik z wyprawy | 6 komentarzy

Boca Chica

Boca Chica - Millionaire Beach

Boca Chica – Millionaire Beach

Gdy  przeglądam przewodniki  i  przygotowuje  podróż , czasem trafiam na  jakąś nazwę , życie  to  wspaniała  przygoda , czas  wypełnia  miejsca wspomnieniami , barwami , zapachami , smakami. Tak  właśnie  jest  z  Boca Chica , gdy  pierwszy  raz przeczytałem  nazwę  małego  nadmorskiego  miasteczka , czy  mogłem przypuszczać  , że aż  trzykrotnie  będę   gościł  tam w  czasie  przecież  naszej  niedługiej  podróży  po Dominikanie. Ponieważ nasz  samolot  spóźnił  się  ,docieramy  na  stołeczne  lotnisko już  prawie  w  noc y, oczywiście  biura  Iberii  SA  zamknięte  i  nie  udaje  się  nam  odebrać Basinego  plecaka Czytaj dalej

Categories: Dziennik z wyprawy, Kuba 2015 | Dodaj komentarz

Havana na bis

Havana - czar czterech kółek

Havana – czar czterech kółek

Czas  naszej  podróży  po  Kubie  dobiega  końca, żegnamy  naszych  gospodarzy i  ponownie  korzystamy  z  autobusów Viazul , by  dotrzeć  do  Havany. Autobus  psuje  się  na  „ostatniej prostej”. ale  jakoś  docieramy  do  stołecznego  dworca. Po  krótkich negocjacjach,siedzimy  w  dwóch  bardzo  leciwych samochodach  i  ponownie  zmierzamy w  stronę  starych  dzielnic Havany.  Czytaj dalej

Categories: Dziennik z wyprawy, Kuba 2015 | Dodaj komentarz

Vińiales ,czyli tam gdzie koń nie działa

Iiihhhaaaaaa...

Iiihhhaaaaaa…

Autobus wlecze  się niemiłosiernie ale  w  końcu  szczęśliwie docieramy do  doliny Vińiales, małe miasteczko położone jest  o 27  km od prowincjonalnej stolicy Pinar del Rio, usytuowane pomiędzy  przepięknymi  pagórkami, w otulinie pysznej  zieleni w całości  wraz z doliną stanowi  park  narodowy. Po małych trudnościach, znajdujemy najlepsze  casy  w  tej  podróży i o dziwo najtańsze, nasi  gospodarze potrafią  dbać o  gości i  przez  dwa  dni karmią  nas  wybornie i  pomagają  lepiej  poznać lokalną  kuchnie, są również pomocni  w  organizacji  wszelkich  spraw. Czytaj dalej

Categories: Dziennik z wyprawy, Kuba 2015 | 2 komentarzy

Rajskie Plaże Varadero

W prawo czy w lewo

W prawo czy w lewo

Miejsce stworzone już w  latach  dwudziestych dla turystów, w  następnych  rozbudowywane, inwestował tu min. Al Capone , jest właśnie  takie  jak o nim piszą ,przecudne  białe plaże, turkusowe wody oceanu, palmy, słowem  turystyczny  raj, a w  raju my. Po  początkowym zamieszaniu, wywołanym przez czekającego  na nas z kartką BOGATKO  starszego pana, gdy  jedna  trójka pojechała do  innej  casy , odszukaliśmy się  i  jakoś  już poszło…”NASZ” kawałek plaży z  perspektywy kilku dni  okazał się najbardziej  rajski. Varadero to  przede wszystkim strefa hotelowa, ponad 60  baz all  inclusive, my  pomieszkujemy  w  casach  200 m od  plaży, korzystamy  z  dobrodziejstw zapewnianych  przez  maleńki  bar należący  do  klimatycznego hoteliku Dos Mareos. Czytaj dalej

Categories: Dziennik z wyprawy, Kuba 2015 | 2 komentarzy

Blog na WordPress.com.