Dziennik z wyprawy

Za górami za lasami…

DSC04398Wędrujemy, dalej i dalej ,nasz główny cel  dzisiaj  to rynek niedzielny  w Chichinetango. Nasz nieomylny do tej pory ,niezastąpiony , wspaniały i przystojny prawie jak ci co grali w paletki na plaży w Playa  organizator , tym razem dostał zaćmienia  i zawiózł nas do  jakiegoś  innego  miasta  o podobnej  nazwie , zaliczamy ponadplanowe  1000 zakrętów  i docieramy  ,w końcu  do targu. Gwar, gorąco, ścisk, palące  się  na  schodach wejściowych   do  kościoła ognisko, kultura mayańska miesza  się  z  potrzebą  dnia codziennego, a  każdy  chce  zarobić , negocjacje  zaczynają  się  gdzieś    w  kosmosie  ,a  kończą   w rzeczywistości portfela, można  kupić  wszystko , zjeść, pomodlić się, kolorowe stroje okolicznych mieszkańców, bajeczne maski, kukurydza, fasola, piękne twarze rzeźbione  przez  życie, niezapomniana atmosfera czyli Marcado w Chichinatengo . Czytaj dalej

Categories: Ameryka Środkowa 2013, Dziennik z wyprawy | 5 Komentarzy

Powoli w stronę Meksyku

DSC03950Pełni oczekiwań i żądni nowych  wrażeń ,chłopaki  biegną w poszukiwaniu przystani z łodziami  i….. jak  zawsze  gdy  człowiek  ma do  wydania  parę  groszy  to znajdzie  się  zaraz  ktoś  kto je  od  ciebie  weźmie  ….po  30  metrach znajduje  nas  travelmen   -Sergio, z najlepszą  propozycją  na świecie ,po długich  negocjacjach  Marek  płaci  50% procentową  zaliczkę i …..zaczyna  dobrze  padać ,podejmujemy  jednak próbę. zwiedzamy  twierdze San Filipe, wyspę  ptaków i  ruszamy  naszą łódeczką w stronę  Livigstoon, kap,kap…kap, jeszcze  próbujemy, ale  w  końcu  poddajemy  się. Czytaj dalej

Categories: Ameryka Środkowa 2013, Dziennik z wyprawy | 5 Komentarzy

Z Belize do Gwatemali

DSC03555Kolejny dzień znowu te same buźki ale trzeba jakoś wytrzymać 🙂

Skoro świt  Marek i Waldek ruszają na dalsze poszukiwania warsztatu  reszta przewraca się z boku na bok w łóżkach.  Warsztat  nie budził początkowo zaufania, jednak właściciel  staje na wysokości zadania zakleja dziury a szczelność sprawdza w rzece. Pakujemy auto i ruszamy na rekonesans. Ludzie  okazują się bardzo życzliwi chętnie pozują do zdjęć czarno-białych !!! fajnie byłoby zostać  dłużej aby poczuć tą specyficzną atmosferę niestety jak to mówią komu w drogę temu czas do Gwatemali czyli kolejna granica do pokonania. W drodze dogania na pech ( bo to dzisiaj 13.03.2013) mimo  wspaniałych umiejętności kierowcy  kamień  pyk i szyba sruuuu… trzeba  użyć lakieru. Czytaj dalej

Categories: Ameryka Środkowa 2013, Dziennik z wyprawy | 4 Komentarze

Kierunek Belize

Z góry przepraszamy za przerwy na łączach !!! brak internetu w 21 wieku ????

DSC03465Pobudka , śniadanko i już mkniemy naszym białym rumakiem w kierunku Belize a konkretnie do Gales Point małej miejscowości położonej kilkadziesiąt kilometrów na południe  od  Belize City. Pogoda trochę się popsuła  lecz jesteśmy dobrej myśli. Po drodze robimy krótki postój w Cenot Azul  nad brzegiem Lago Bacalr , robimy też małe zakupy na miejscowym targowisku , chłopaki kupują płyty Cd ze stu siedemdziesięcioma  nagraniami ciszy , jeszcze raz potwierdziło się powiedzenie nie kupuj kota w worku czy też płyty w opakowaniu !!!  Czytaj dalej

Categories: Ameryka Środkowa 2013, Dziennik z wyprawy | 7 Komentarzy

Z Playa do Xcalak

DSC03294Budzikom śmierć … wstajemy i po śniadanku a dokładnie  po mexicana scramble  (jajecznica z warzywami) ruszamy do wypożyczalni odebrać nasz wehikuł ,którym ruszymy w naszą wymarzoną podróż. Similare –czyli mniej więcej taki sam (w kontrakcie  z  wypożyczalni )okazał się Chevroletem Expresem na  11 osób -słowem miód malina, duża moc silnika  i wir  w baku, teraz  nasz  busik – dom na 11 dni . Po godzinie jesteśmy gotowi do drogi. Pierwszym miejscem które odwiedzamy są ruiny miasteczka majów  Tulum , malowniczo położone nad  brzegiem morza ,widoki zapierają dech, gorąco,pot płynie po … dlatego też postanawiamy zaraz po zwiedzaniu ochłodzić się w morzu , które tutaj na Półwyspie Jukatan  ma przepiękny turkusowo szmaragdowy kolor niczym z folderu biura podróży  . Czytaj dalej

Categories: Ameryka Środkowa 2013, Dziennik z wyprawy | 3 Komentarze

Playa Del Carmen – Turystyczny Paradise

IMG_0727Po długim Dniu Kobiet  w planach mamy  leżenie bykiem na la playa , Marek z Waldkiem postanowili jednak poleżeć pod wodą i ruszyli na nurkowanie , wybór padł na  cenot Chakmur ( cenot to zbiornik wody zgromadzonej w wypłukanych przez wodę podziemnych jaskiniach) Wspaniała przyroda , niesamowicie krystaliczna i przejrzysta woda gdzie widoczność dochodzi do 200m. To jest to co misie lubią najbardziej. Czytaj dalej

Categories: Ameryka Środkowa 2013, Dziennik z wyprawy | 7 Komentarzy

To już dzisiaj

DSC03236Z domu startujemy o 17.oo, przed nami 1000 km do Amsterdamu, potem 8.500km samolotem i na koniec  50 km taksówką z Cancun do Playa Del Carmen. Jazda samochodem minęła sprawnie , znowu się udało , ok.4.oo docieramy na lotnisko w Amsterdamie .Oczywiście w trakcie jazdy o północy uroczyście rozpoczynamy obchody Dnia Kobiet ,kobiety stawiają  flaszkę , do odlotu 3 godz. faceci stawiają  flaszkę , w trakcie kobitki robią sobie drobne prezenty w sklepie wolnocłowym, my też , jest ok. Czytaj dalej

Categories: Ameryka Środkowa 2013, Dziennik z wyprawy | 2 Komentarze

Początkowe odliczanie 3.2.1… i !!! Bienvenidos a Mexico

Ledwo co żegnaliśmy się z Azją , a tu już niedługo będziemy się witać z Meksykiem. Na myśl o  wspaniałych zapachach meksykańskiej kuchni żołądek zaczyna mocniej pracować , a wątroba czeka na pierwszy łyk  tequilli z limonką. Teraz zostało już tylko dopięcie wszystkich spraw na miejscu , potem pakowanko… i w drogę.

A bym zapomniał , linie lotnicze wprowadziły pewne zmiany !!!

plecak

Categories: Ameryka Środkowa 2013, Dziennik z wyprawy | 1 komentarz

Końcowe odliczanie !!! Czyli Bangkok…bye…bye…

Nasze  marzenia  się  spełniają  i  znowu  możemy rozkoszować  się  makaronem pad thai na  ulicy Khao San , wszystkie  kosztowane  po  drodze  nie  były tak  dobre. Ponowne  spotkanie  z  Bangkokiem  jest  prostsze, mamy już  swoje  ulubione  stoiska, swój    nieco na  uboczu  położony  bar, próbujemy  tam  wziąć  pokoje, ale  standard  nie spełnia  oczekiwań  nawet  naszych  bagaży.Spokojnie  coś  się  znajdzie ,na razie  zimne  piwo pozwala  złapać  nieco  oddechu.Kwaterujemy się  w  Willi Cha Cha…..i na  zakupy,stragany  wabią  jedzeniem,owocami  i  tysiącem  niepotrzebnych  tzw .pamiątek   z  podróży,ulegamy  wydając  ostatnie  zaskórniaki. Czytaj dalej

Categories: Azja 2012, Dziennik z wyprawy | 2 Komentarze

Z Bangkoku do Bangkoku…. czyli tam i z powrotem

Wszystko co  dobre musi  się  niestety kiedyś skończyć , a  więc również  nasz pobyt   w  Kambodży   ,ale  czeka  nas  jeszcze  jedna  atrakcja, nasz niestrudzony  organizator(Marian Travel poleca się) ma  dla nas  niespodziankę. Pobudka  wcześnie  rano i  ruszamy  w  kierunku  jeziora  Tonle  Sap ,by  zobaczyć,  tzw . wodne  wioski. Najpierw  dobrą  godzinę mkniemy naszymi  poczciwymi  tuk tukami ,później  zabiera  nas w  rejs  po  żółtych  wodach  kanału  łódka – oj nie za wielka –Jacek  zmieniając pozycje  prawie  doprowadza do  katastrofy  morskiej,  po  półgodzinie jesteśmy  na miejscu, i  kolejna  frajda  podpływają  po nas łódeczki i  miejscowe  kobiety  zabierają nas w podróż po wsi i  lesie. Czytaj dalej

Categories: Azja 2012, Dziennik z wyprawy | 4 Komentarze

Blog na WordPress.com.