To już dzisiaj

DSC03236Z domu startujemy o 17.oo, przed nami 1000 km do Amsterdamu, potem 8.500km samolotem i na koniec  50 km taksówką z Cancun do Playa Del Carmen. Jazda samochodem minęła sprawnie , znowu się udało , ok.4.oo docieramy na lotnisko w Amsterdamie .Oczywiście w trakcie jazdy o północy uroczyście rozpoczynamy obchody Dnia Kobiet ,kobiety stawiają  flaszkę , do odlotu 3 godz. faceci stawiają  flaszkę , w trakcie kobitki robią sobie drobne prezenty w sklepie wolnocłowym, my też , jest ok. Czas biegnie coraz ie wiadomo co zrobić z kolanami (uwaga  comfort clas to dodatkowe 10cm między siedzeniami) znowu jest ok , kontynuujemy dalsze obchody Dnia Kobiet , siódma  godzina  lotu… robimy węża, niestety pozostali pasażerowie nie czują blusa, kiedy wchodzimy do kabiny pilotów…  budzi mnie stewardesa , czas wysiadać . Na miejscu  nuda temperatura 26 stopni , słońce … wszyscy zatęskniliśmy za Polską, lokalizujemy naszego kierowcę i po godzinie lądujemy w naszym hotelu w Playa . Wszystko zgodnie z planem ,zostawiamy bambetle w pokojach , a że w brzuszkach nam burczy  ruszamy aby je zapełnić , cumujemy w pierwszym napotkanym barze i  już siedzimy przy piwku wsuwając  fajitas (takie warzywa pieczone z różnymi dodatkami) , dziewczyny jednogłośnie stwierdzają że takiego dnia kobiet to  nigdy nie miały , przesunięcie czasowe wydłużyło go do 31 godzin , Dla naszych kobiet wszystko!!!  Wieczorem ok 18.oo padamy na pysk , jednak ostatkiem sił  ruszamy do marketu po owoce przy okazji całkiem przypadkowo kupujemy  2dwa litry napoju z agawy  ok 40 procentowego .  Po dwugodzinnej drzemce robimy degustację  napoju z agawy  , niedobitki ruszają w miasto  , wracamy a właściwie dowlekamy się do hotelu o 24.oo ( 7.oo rano naszego czasu)   UFFFFFF !!!!!!  to był długi dzień……..

marek blogZ  kącika podróżnika !!!

tysiąc myśli  ,tysiąc planów ,trochę  obaw, i  ruszamy……,tysiąc kilometrów do przejechania,10 0000   w  powietrzu  .Na miejscu  kraj ,setek smaków i  zapachów,2 miliony km 2 powierzchni,110 milionów mieszkańców ,stany jednoczone  mexicu,…..jesteśmy.Kolejna podróż ,taka która trochę  zmniejsza nasz zachwyt nad nami europejczykami ,że tacy  wspaniali  i  wyjątkowi,gdy  my polacy  jeszcze  nawet  nie „urodziliśmy się” tu  kwitły  cywilizacje  Olmeków ,Majów ,na końcu Azteków,spuścizna  po nich do  dzisiaj  oszałamia  ,a Tikal,Uxamal,Paleneqe  i  dziesiątki  innych mijsc  przyciągają  swoją  monumentalnością,precyzją  wykonania,myślą  inżynieryjną ,tajemniczością  miliony  turystów   z  całego  świata,a my  byle  dalej ,dalej …..dalej,dalej,Do Meksyku można  dostać  się  tylko  samolotem,no  chyba  że  ktoś  ma  więcej  czasu  na  rejs  oceaniczny,przy  odrobinie  szczęścia  i  dobrym  układzie już  po  chwili( 11-12 godzin) jesteś    na  miejscu  ,a  tu  niespodzianka  premia  startujesz powiedzmu o 7 rano  i po 12 godzinach  już  w  południe  jesteś na miejscu,czary  mary??,nie  odejmujemy  po  prostu  7 godz.,sorry  ale teqila  się  skończyła  i  trzeba  iść  na miasto, jutro też  jest dzień , hasta luego amigos

DSC03232Marek pochwalił wszystkich , plecaki z wyjazdu na wyjazd coraz lżejsze , niedługo zmieścimy się w podręczny.

IMG_0699Fajne plecaki

IMG_8194Gra w karty skraca mocno oczekiwanie,  polecamy !!!

DSC03240Jacek  wnosi Beatę przez próg samolotu

DSC03242 IMG_8223 IMG_8225

O tych dodatkowych centymatrach to naprawdę prawda , w  monitorach można było obserwować aktualne parametry lotu

IMG_8276Dzień Kobiet  w Meksyku marzenie każdej kobiety

IMG_8275Fajitas smaczne danie : warzywa z dodatkami do wyboru

IMG_8301Widok  z pokoju Dominiki i Darka

IMG_0701Margarita w Meksyku smakuje inaczej niż w domu

IMG_0712I tak widać kto najwięcej pije

IMG_0683Żeby nie było że nie dzwoniliśmy do domu

Categories: Ameryka Środkowa 2013, Dziennik z wyprawy | 2 Komentarze

Zobacz wpisy

2 thoughts on “To już dzisiaj

  1. Kuboczki

    Tylko pozazdrościć tego słońca i ciepełka. Żeby Wam było jeszcze radośniej dodam, że w Polsce znowu zima a na Morowie rano było -16st.C uwierzycie? Mnie samej było trudno, ale po wyjściu rano na dwór, szybko zweryfikowałam własne watpliwości i wróciłam się po kozaki(już schowane na drugi rok)i porządną czapę. Bawcie się dobrze i odpoczywajcie, pozdrawiamy Kuboczki.

  2. Zięciunio

    W sumie, za karę że nie dawaliście znaku życia od momentu wyjazdu miałem tutaj nic nie pisać ale co tam, wybaczam Wam 😛

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: