Rano bez większych problemów (jedyne 275 $ za zbitą przednią szybę – ten cholerny 13-sty !!!) oddajemy naszego dzielnego busika , zrobiliśmy nim ponad 4000 km i trochę się z nim zżyliśmy, co niektórzy wygnietli w zagłówkach ślad głów. Był nam przez ten czas takim domem na kółkach. Luz-blus , luz-blus cały dzień spędzamy na plaży poprawiając opaleniznę i kąpiąc się w turkusowym morzu karaibskim, wieczorem małe zakupy parę pamiątek i buteleczka tekilli dla rodzinki ,potem pożegnalna kolacja, co niektórzy trochę przesadzili z tym opalaniem i ponownie trzeba się było wspomagać żelami chłodzącymi , chłopaki robią jeszcze nocny spacer po mieście , zaprzyjaźniając się z miejscową policją, fajny spokojny dzień. Czytaj dalej
Daily Archives: 25 marca 2013
Prawie Ostatni Dzień
Gdzieś pomiędzy chmurami
Budzą nas odgłosy dżungli i jeden mały budzik ,szum kaskady Misol Ha zachęca do porannej kąpieli, przyjemnie orzeźwiająca woda, daje energię na cały dzień. Ruszamy w stronę Palenque, chyba najbardziej malowniczego ze wszystkich stanowisk archeologicznych dawnych Majów. Cudownie zachowane ruiny, otoczone zielenią tropikalnego lasu, błękit nieba i historia wykuta w kamiennych hieroglifach.”Król Pakal założył miasto 11 marca 431 roku”, czy to może jacyś pozaziemscy przybysze stworzyli to miejsce? , a władca uwieczniony na płaskorzeźbie w kabinie kosmicznego statku z aparatem tlenowym w ustach , nie leci na spotkanie z Bogami z nieba. Zwiedzamy, podziwiamy, zastanawiając się trochę nad przemijaniem . Kończymy pięknym spacerem wzdłuż rzeczki w otoczeniu cudnej przyrody. Nasz cel na popołudnie to leżące nad Zatoką Meksykańską malownicze miasto Campeche. Czytaj dalej

Filipiny
Najnowsze komentarze