Tańcząc z falami….

Srilanka plaża Goyambokka

Po trudach zwiedzania i transferowania, następuje czas leniuchowania. Plaża Goyambokka w Tangalle zachwyca nas cudownym położeniem. Złocista łacha piachu wygięta w półkole z lewej i prawej strony chroniona ostrogami brązowych skał . Co chwile pędzone z pełnego oceanu potężne fale, rozbijają się o brzeg białymi grzywaczami. Tworzone przez powracającą wodę potężne strumienie , porywają wszystko na swojej drodze , wciąż trwa fascynująca walka. Od lądu do plaży schodzą zielone gaje palmowe,

Srilanka plaża Goyambokka

dając wytchnienie oczom, chroniąc przytulone w ich cieniu maleńkie knajpki w których można wypić zimne piwko – słowem raj. Walczymy z falami dwa dni, znajdując wiele radości w zabawie o utrzymanie na sobie wszystkich części plażowej garderoby, stołujemy się w plażowych restauracyjkach, schładzając się bezalkoholowymi napojami  🙂 , leniwie obserwujemy wydłużane zachodzącym słońcem ,

Plaża Unawatuna

cienie pióropuszy palm, kameralna atmosfera , nieliczni podróżni tacy jak my, zatrzymane w kadrze chwile szczęścia . Po dwóch dniach przemieszczamy się w stronę Colombo, zatrzymujemy się Unawatuna, też plaża, ale zupełnie inna, mocno osłonięta barierą rafy koralowej , ledwie głaskana ciepłymi falami oceanu indyjskiego. Większość plaży zajmują leżaki i parasole, króluje język naszych wschodnich sąsiadów,

Galle fort

lecz trzeba przyznać , że wieczorem…. no właśnie wieczorem jest ładnie. Na plażowych stolikach pojawiają się migoczące ciepłym światłem lampiony i ma się wrażenie , że to nocne niebo, odbija się w spowitej nocą zatoczce, ciężko oprzeć się takiej romantycznej atmosferze , więc wieczór spędzamy upajając się tą chwilą i degustując lokalne specjały. Po nocy przychodzi dzień, a po burzy słońce,

Szkolna wycieczka w Galle

coś się zaczyna i coś się kończy, czekamy na transfer z Unawatuna na lotnisko , ruszamy ok.15,oo , a o 21.oo startujemy w stronę Europy , już bardzo tęsknimy do domu,, do naszych dzieciaków, do naszego rześkiego marca, do psiaków (szczególnie Gucia, były uwagi więc dopisuje jeszcze Tosi, Coco i Filusia) , do pracy , do naszej pięknej, choć czasem trudnej Polski.

Dzięki za wspaniałe chwile !!!

 

Z kącika podróżnika – Sir Lanka

Pescador

Pescador

Gdybym miał tylko jednym przymiotnikiem ją określić napisałbym ZIELONA. Gdybym miał jeszcze dwa dodałbym , czysta i bezpieczna. Warto odwiedzić ten mały , bo zajmujący powierzchnią piątą część Polski kraj. Wyspę zamieszkuje ponad 20 milionowa syngalsko – tamilska(75/15%) społeczność. Lankijczycy to w większości 70% buddyści, po ok 10% to przedstawiciele hinduizmu, katolicy i muzułmanie. Sir Lanka oferuje turystom bardzo różnorodne atrakcje, można korzystać z pięknych plaż południowego i wschodniego wybrzeża, zwiedzać fascynujące zabytki starożytnej Sigieriji , Anuradhapury czy Polonnaruwy, wędrować przez środkowe górskie , zawsze zielone, dające wytchnienie od upałów rejony kraju, zbocza porośnięte krzakami herbaty , fabryki , gdzie w tradycyjny sposób suszy się listki magicznego napoju, gdzie można skosztować filiżanki przepysznej herbaty, spotkać tamilki , cierpliwe (zbierają do worków noszonych na głowie ok 20-30 kg dziennie) zbierające młodziutkie listki tych krzaków. Koniecznie trzeba wziąć udział w bezkrwawym safari, wyspa oferuję możliwość obserwacji w naturalnym środowisku największych na świecie stad dzikich słoni indyjskich. Parki narodowe wyspy to jej chluba, zajmują w sumie 13 % jej powierzchni, poza słoniami można zobaczyć małpy, bawoły , jelenie, jak ma się szczęście to można stanąć oko w oko z lampartem (park Yale), na brzegach wylegują się krokodyle i żółwie , a wszędzie dostrzec można pawie, orły, papugi, marabuty. Oczywiście trudno nie pokusić się o porównania, do innych azjatyckich krajów . Zwraca uwagę wyższy ogólnie poziom życia Lankijczyków, w wielu kwestiach jest bardzo podobnie jak u nas, bezpłatna powszechna służba zdrowia,ale jak naprawdę chcesz się leczyć robisz to prywatnie, podobnie z bezpłatną edukacją (97%czyta i pisze), podobnie jak my narzekają na drożyznę i wybrany 2 lata temu rząd. Z Europy najłatwiej przylecieć , korzystając z arabskich tanich przewoźników, wizę można łatwo dostać na lotnisku-40$. Za jednego dolara otrzymuje się średnio 150 rupii, czyli jeden złoty to mniej więcej 37 rupi. Rzeczywiście porównując do innych azjatyckich krajów nie jest najtaniej, ceny nieco porównywalne do naszych z tym że bardzo tani jest transport publiczny,za autobusy i pociągi płacimy często dolara, bardzo tanio można zjeść na ulicy ,za powszechnie jedzone w Azji samosy(takie nasze duże pierogi,krokiety nadziewane dość pikantnym farszem składającym się chyba z kapusty i czegoś jeszcze oraz różnych dodatków) występujące w różnych odmianach płacimy po 30-40 rupi, czyli ok złotówki,szybkie i sytę , często pomagają nam dotrwać do kolacji, powszechnie się je ryż z curry (nie za karę),  różne wariacje na podobny temat to koszt ok 300-500 rupi/2-3 $,trochę problematyczne jest nabywanie alkoholu, można go dostać tylko w specjalnych sklepach i nawet tam miejscowy Lion Lager kosztuje ok 2 $, w restauracjach zwykle 350rupi/2,5$, ale bywa w hotelach podawane nawet za 500-700, czyli dość drogo, miejscowi (podobnie jak my) piją przede wszystkim arak, pędzony z pyłków palm kokosowych o mocy 33,5% smakuje nieźle, zwłaszcza chłodny, wśród różnych odmian, my pijemy polecany przez miejscowych żółty speciał arak-butelka 0,7 to wydatek ok 1500rupi/10$, pomaga na wszystko, na sraczkę, ukąszenie robaka, ból głowy i melancholie, pomaga przełamywać bariery kulturowe i językowe. Na wyspie można rozkoszować się wyśmienitymi owocami i mnogością warzyw, za kg pomidorów 150 rupi/1 $, za ananasa 200 rupi, za kl arbuza 60 rupi, za butelkę wody ok 80 rupi, za cocacolę różnie , ale ok 100 -150 rupi. Drogie są atrakcje, za zwiedzanie Sigierji płacimy 30$/osoba, ok 40 $ za parki narodowe Udawalawe i Kaudulla, ale to tak naprawdę niewiele za tą ilość fantastycznych wrażeń, po 1200 rupi płacimy za zwiedzanie świątyni Zęba w Kandy i Złotej Świątyni w Dambulla. Korzystamy z hoteli w dość niezłym standardzie, średnio za pokój ze śniadaniem płacimy ok 30 $, wszystkie problemy komunikacyjne , podobnie jak w pozostałych azjatyckich krajach ,rozwiązują zwykle niezawodni tuk-tukarze (5-6 km/zwykle ok 200 rupi) , piękny kraj,malowniczy,przyjazny , świetny na pierwszą samodzielną wyprawę,trzeba zachować tylko nieco rozsądku, uśmiechać się i cieszyć przygodą … wielką przygodą…

Pescador

Categories: Dziennik z wyprawy, Indie - Srilanka 2017 | Dodaj komentarz

Zobacz wpisy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: